Śmieszne filmy
Mój idealny piątkowy wieczór po dniu spędzonym w pracy z szefem, którego chyba głównym zadaniem, powołaniem i najwspanialszą czynnością, jaką jest w stanie robić wygląda tak: drink z palemką (może być i bez palemki), kominek, ciepły koc, pies leżący u stóp i ogrzewający je i śmieszne filmy, cała masa śmiesznych filmów mogących mnie rozbawić.
Bardzo lubię się śmiać, śmiałam się dużo, chętnie i od dziecka a zatem pomimo młodego wieku zdążyłam wyhodować u siebie wiele pięknych, jak mówią, zdrowych zmarszczek. Ale z czasem powodów do śmiechu jest niestety, jak sami wiecie, coraz mniej. Ot, chociażby wspomniana praca. No dobrze, że nie każą mi pracować w weekendy, ale ileż to już razy zostawałam po godzinach i nie było żadnej dyskusji czy mogę czy nie, czy mam inne plany czy ich nie mam? Ileż to razy przez wzgląd na swoje własne dobre serce wzięłam na siebie winę za to, co w papierach przekręciła koleżanka i w związku z powyższym musiałam wysłuchiwać zrzędzenia tego piernika? To wszystko wcale a wcale, mówię to Wam, nie wpływa stymulująco na mój ośrodkowy układ uśmiechowy. A zatem kiedy już po tych godzinach, o dwudziestej, jestem w domu przebrana, po prysznicu, mogę odetchnąć - wówczas po prostu muszę sobie włączyć jakieś smieszne wideo.
To jest właśnie to, czego mi potrzeba w piątkowe wieczory. Różni ludzie mają różne potrzeby. Są tacy, którzy wówczas wypadają ze znajomymi do klubu potańczyć, inni udają się do restauracji, jeszcze inni zasiadają przed swoimi konsolami do gier a ja? A ja, po prostu, poluję najpierw w Internecie albo w wypożyczalni na bardzo śmieszne filmy (zawsze idę do działu komedia, już mnie w moim Beverly Hills bardzo dobrze znają i wiedzą, gdzie skieruję swoje kroki a zatem, jeśli czasami zdarzy się, a zdarza się to często, że pojawia się nowość z tego gatunku tudzież jest właśnie wyprzedaż na DVD i jest coś ciekawego to zostaję o tym poinformowana) a później sama się rozkoszuję oglądając je. Lubię się śmiać do łez a dzięki nim mogę sobie na takie radosne łzy pozwolić.